Rok 2389, Chronologia Star Trek Online

wtorek, 21 lipiec 2009 godz. 18:59 · odslon: 4651 · cinus
Rok 2389

W dalszym ciągu trwają walki pomiędzy przywódcami koloni romulańskich. Z biegiem czasu udaje się zaspokoić podstawowe potrzeby, podczas gdy GF dostarcza kolejne frachtowce pełne zapasów i replikatorów wszędzie tam, gdzie pomoc ów jest akceptowana. Terytorium Romulan wciąż pozbawione jest jednolitego rządu, a łańcuch dowodzenia flotą jest wysoce chaotyczny. W przeciągu roku 2389 pięciu Romulan usiłuje przejąć władzę i zasiąść na tronie imperialnym, ponad tuzin ogłasza się pretorami i przynajmniej drugie tyle twierdzi, iż są dowódcami pozostałości floty. Tak czy owak, większość samozwańców jest szybko 'usuwana' - jedynie niektórzy szczęśliwcy zostają 'zignorowani'.

Analitycy Federacji zgadzają się co do tego, iż Imperium Romulańskie pozostanie w owym chaosie przynajmniej do czasu, gdy znajdzie się leader zdolny zjednoczyć większość koloni. Dyplomaci ZFP próbują zorganizować konferencję z przedstawicielami owych światów, lecz wzajemna niechęć poszczególnych spośród nich sprowadza się do tego, iż nie mogą one zgodzić się na tak podstawową decyzję, jak miejsce spotkania. Tym samym plan upada.

Imperium Klingońskie wykorzystuje zamieszanie dokonując serii uderzeń na terytorium Romulan. Kilka systemów, m.in. Tranome Sar czy Nequencia zostają przejęte przez najeźdźców, a kolejne ataki są planowane. GF w odpowiedzi wysyła własne okręty by wzmocnić granicę romulańsko-klingońską. Akt ten powstrzymuje tymczasowo postępy Klingonów, lecz pojawiają się doniesienia o niewielkich potyczkach między okrętami GF a KSO.

Kampania romulańska nie jest jedyną, w jaką zaangażowało się IK w roku 2389. Konflikt z Gornami, który ucichł po bitwie o Gila IV, wybucha na nowo gdy obie potęgi staczają walkę o system Gamma Orionis. Gorn zyskuje przewagę, gdy król Slathis kończy pomyślnie negocjacje z Nausicaanami, którzy to w zamian za pieniądze i dostęp do kilku pasów asteroid zgadzają się zaopatrywać 'jaszczury' w broń i okręty. Tak czy owak, KSO odpierają w Gamma Orionis niekiedy wysoce przewyższające je siły przeciwnika, a wywiad GF donosi, że nic nie wskazuje na to, by konflikt zmierzał ku końcowi. Na domiar złego sprawy wewnętrzne w IK przybierają zły obrót - podczas daty gwiezdnej 66091.53 Aakan z domu Mo'kai zabija K'dasa, syna B'vat. Owa śmierć wzmaga na nowo ponad stuletni spór między dwoma rodzinami - B'vat wykorzystuje wszystkie swe siły by znaleźć i zabić każdego członka domu Mo'kai. Do walki włączają się także wszyscy sojusznicy owych domów, lecz na końcu Aakan zostaje jedynym przedstawicielem swego rodu. Zostaje on zmuszony do ucieczki z Qo'nosa i ścigany przez agentów B'vata zostaje ostatecznie złapany na H'atori. Dwa dni później zostaje zabity przez B'vata w rytualnym pojedynku, a kanclerz Martok oficjalnie rozwiązuje ród Mo'kai.

Kardasjanie podejmują kolejne ważne kroki do samowystarczalności, kiedy to w głosowaniu decydują oni o zastąpieniu Komitetu Odbudowy demokratycznie wybranymi przywódcami. Podczas przygotowań do wyborów dwie grupy dominują debatę - koalicja cywilna pod przywództwem Elima Garaka i twardogłowi namawiający do odstąpienia od traktatu z Federacją z roku 2386 i odbudowy floty. Garak z poplecznikami ostatecznie zwycięża, a jedną z jego pierwszych decyzji jest reforma Rady Detapa w organ przedstawicielski. Już wkrótce po wyborach Rada podejmuje dosyć kontrowersyjne decyzje o wysłaniu sześciu statków do pomocy Federacji przy reorganizowaniu terytoriów romulańskich. Popularnością cieszą się przeciwnicy tej decyzji, którzy twierdzą, iż Kardasja sama potrzebuje surowców - dodatkowo niezadowolenie pogłębia fakt, iż Rada Federacji obcina o 30% fundusze na odbudowę Kardasji - mają one trafić do Romulan.

W rozmowie z dziennikarzami w resztkach Uniwerystetu Culat Elim Garak broni decyzji Rady Detapa. Twierdzi on, iż Kardasja nie może dłużej izolować się od reszty galaktyki, wszyscy widzą, do czego owa droga ich doprowadziła - wskazuje tutaj na ruiny miast i wsi. Garak sugeruje, że pora otworzyć się na innych - ostateczenie niewiele mają do stracenia. Jedną z pierwszych dziedzin przemysłu, które z wolna wracają do normy na terenach kardasjańskich, jest wydobycie. Dawny członek floty, Gul Madred, wykupuje prawa do wydobycia z kilku bogatych w surowce planetoid i rozpoczyna potężne inwestycje w systemie Septimus.

Prezydent Federacji Nanietta Bacco przez większość roku 2389 zaangażowana jest w poprawienie topniejących relacji między Wolkanem a resztą ZFP. Wraz z ambasadorem Jean-Luciem Picardem udaje im się osiągnąć pewne sukcesy na tym polu.

Podczas daty gwiezdnej 66839.72 Rada Federacji ogłasza rezultaty śledztwa w sprawie gwiazdy Hobus i badań Wolkańskiej Akademii Nauk nad czerwoną materią. Oznajmia ona, że Wolkanie mogli nie zdawać sobie sprawy z zagrożenia, jakie prezentuje supernova, czego uzasadnieniem może być to, iż eksplozja Hobus była znacznie potężniejsza, niż jakiejkolwiek innej gwiazdy wcześniej. W dodatku reakcja łańcuchowa, która nastąpiła tuż po eksplozji, nie mogła być przewidziana. Rada uznaje, że czerwona materia powinna być poddana dalszym badaniom. Jednakowoż Wolkanie nie obchodzą się bez krytyki za badania nad czymś tak niebezpiecznym jak czerwona materia bez zezwolenia władz Federacji.

Podczas przemówienia przed RF kanclerz T'Los z Wolkana wyraża wielki żal z powodu poczynań swojego ludu, które mogły wyrządzić szkodę Federacji. Deklaruje ona jednoznacznie, że cała czerwona materia znajdowała się na pokładzie Jellyfish, gdy ta zniknęła, a Akademia Nauk zobowiązała się nie prowadzić dalszych badań w tej kwestii bez pełnej wiedzy i nadzoru Federacji. Wygłosiła też krótkie zdanie skierowane do Romulan - "Bolejemy wraz z nimi". Pod koniec przemówienia T'Los uznaje, że jedyną logiczną opcją jest zmiana tego, kto mówi w imieniu Wolkana, ze względu na to, iż poprzednie lata wykazały, iż jest ona nieodpowiednia do tego zadania. Rezygnuje ona przed RF i wraca do domu.

W sądzie trwa sprawa fotonicznej formy życia zwanej jako Doktor. Adwokaci Fundacji Soonga po kilku latach doczekują się pewnych niewielkich sukcesów. Podczas daty gwiezdnej 66954.79 sędzia Federacji oznajmia, że prawo może być rozszerzone by chronić wszelkie 'samoświadome' sztuczne formy życia.

Wszystko wskazuje na to, że pewnego dnia programy takie jak AFM czy AHD pewnego dnia, z awaryjnych urządzeń, stać się mogą pełnoprawnymi obywatelami Federacji, a także oficerami i korzystać z wszelkich praw i przywilejów, które przysługują im z tego względu.

Źródło: Star Trek Online

Rok 2389, wpis uzupełniający

Wywiad z Elimem Garakiem, członkiem świeżo odrestaurowanej Rady Detapa.

[Elim Garak, członek Rady Detapa, wita mnie niezwykle uprzejmie w swoim domu przy wczesnym śniadaniu.]
Herbaty?
Tak, dziękuję.
Obawiam się jednak, iż nie posiadam zbyt wiele ludzkiego jedzenia. Może chciałbyś bułkę z dżemem? Jak zapewne pamiętasz, nasz drogi dr Bashir uwielbia je.
[Podaje mi talerz z bułkami]
Z miłą chęcią. Nie wiedziałem, że też je lubisz.
Z czasem można się przyzwyczaić. [Garak zbliża swój kubek do mnie] Pij, mój młody przyjacielu.
Nie jestem już taki młody.
Oh, mój drogi chłopcze, zawsze będziesz młodzieńcem dla tych z nas, którzy znali cię za młodu, gdy my sami byliśmy dorośli. Tak czy owak, zawsze będziemy dostrzegać pewne twoje cechy, których nikt inny nie ujrzy.
Dziękuję... a przynajmniej, tak mi się wydaje.
Nie zawracaj sobie tym głowy. A teraz powiedz mi, czemuż to uhonorowałeś mnie swoją wizytą? Z pewnością chciałeś ujrzeć wspaniałe krajobrazy Kardasji! Niestety, muszę cię rozczarować. Niemal wszystko zostało zmienione w ruiny 14 lat temu. Pewnie zresztą to pamiętasz.
Oczywiście, ja...
Nie, w rzeczy samej. Odwiedzasz mnie, ponieważ szykuje się coś ciekawego, nieprawdaż? I chcesz, by nie ktokolwiek inny, ale twój stary, drogi przyjaciel Garak uszył ci piękny garnitur. Zapewne ślubny? Niestety, obawiam się, iż nie prowadzę już usług krawieckich, ale dla starego przyjaciela... kto wie, może i rozważę to.
Nie, nie... Choć właściwie, to tak, żenię się. Ale nie tylko dlatego tu przybyłem.
Tak? Więc musisz mi koniecznie powiedzieć, czemu.
[Śmieję się. Wiem, że Garak specjalizuje się w tego typu gierkach, mających na celu wyprowadzić ludzi z równowagi. To nic osobistego. Taka jego natura zarówno w stosunku do przyjaciół, jak i wrogów.]
Przybyłem tu by zapytać cię o Radę Detapa i o to, co działo się tutaj, o odbudowę Kardasji.
No tak, mogłem się domyślić, że zainteresuje to kogoś takiego jak ty.
Taka praca.
Powiedz mi, jak idą ci prace nad książką? Tą, którą zacząłeś pisać na DS9 podczas wojny z Dominium?
Całkiem nieźle. Dzięki, że pytasz, ale wróćmy do mojego pytania...
Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że zadałeś jakieś pytanie.
Co myślisz o tym, co dzieje się na Kardasji teraz, gdy ustanowiono Radę Detapa?
Jestem zbyt prostym człowiekiem by wiedzieć, co się dzieje... ale gdybyś spytał, tak jak to zrobiłeś przed chwilą, mógłbym tylko powiedzieć, że istnieje kilka dróg, które Kardasja może w tej chwili obrać. Jedną z nich jest pokojowa odbudowa i stanie się produktywnym członkiem galaktycznej społeczności. Inną jest powrót do dawnej ścieżki, co, mam nadzieję, nie nastąpi. Choć niektórzy tutaj są jej zagorzałymi zwolennikami.
Słyszałem, że twardogłowi znowu się uaktywnili. Byli twoją główną opozycją podczas wyborów, czyż nie?
W rzeczy samej. Prowadził ich powszechnie szanowany Gul Madred... który to oczywiście z chęcią ujrzałby na Kardasji rząd złożony z wojskowych.
Więc sprzeciwiasz się budowie sił zbrojnych?
Ależ nigdy tego nie powiedziałem. Wojsko jest ważne, ale nie uważam, by uganianie się za przeszłością również było. Koniec końców, pamiętamy do czego nas to doprowadziło ostatnim razem.
Masz na myśli sojusz z Dominium?
Oczywiście, o czym innym mógłbym mówić? Za kilka chwil świetności Kardasja zapłaciła blisko miliardem zabitych i zdewastowaniem całej planety. Wojsko doprowadziło nas do tego, co było przed powstaniem potężnej Unii Kardasjańskiej. Czyż to nie ironia? Wojsko nas uratowało, a później doprowadziło na skraj upadku kilka wieków później.
Twardogłowi sprawiali problemy?
Mój przyjacielu, to oczywiste, że niektórzy chcą powrotu dawnych czasów... ale to minie. Jestem przekonany, że i oni niebawem zrozumieją i zaczną spoglądać w przyszłość.
Naprawdę w to wierzysz?
Czy powiedziałbym coś takiego nie wierząc w to?
Tak.
No cóż... [Uśmiecha się do mnie. To ten sam miły, enigmatyczny uśmiech, który pamiętam z DS9. Znaczy to, że nic więcej w tej kwestii się nie dowiem.]
A jak idzie wam odbudowa?
Robimy co możemy. Oczywiście, ostatnie cięcia funduszy ze strony Federacji bardzo nas zabolały.
Ale Federacja musi pomóc Romulanom...
Oh, nie myśl, że mam to za złe Federacji. Wręcz przeciwnie. Nie możemy zostawić Romulan samym sobie. Poza tym kto by się odważył to zrobić? Teraz, gdy nie ma żadnej silnej ręki zdolnej nad nimi zapanować? To byłoby szalenie niebezpieczne.
Ale Federacja robi to tylko z dobrej woli.
Oczywiście, że tak. Podobnie zresztą i Kardasja wysyła sześć statków by pomóc Federacji w ich czynie społecznym wobec Romulan.
Właściwie, to zastanawiałem się nad tym. Nie jest to zbyt popularne posunięcie tutaj, na Kardasji.
Cóż mogło podsunąć ci taki pomysł?
Tłumy ludzi protestujących przed Uniwersytetem Culat.
Aaa, no tak. No cóż, nie każda decyzja rządu musi być wielbiona przez lud. W rzeczy samej, nie ufaj żadnej planecie ani ludziom, którzy twierdzą, że każdy rząd i jego decyzje są cudowne.
To raczej przytłaczające stwierdzenie.
Tak. Spójrz na to z tej strony - Federacja obcina wsparcie Kardasji, zatem ci, którzy popierają ZFP, też są nieco niezadowoleni. Podobnie jak wszyscy inni rozumieją, że po prostu nie mamy środków, którymi możemy się dzielić. Pozostali zaś - przeciwnicy Federacji, znaczy się - no cóż, oni po prostu nie chcą mieć z nią do czynienia.
Więc dlaczego Rada Detapa przegłosowała wysłanie tych statków?
Zawsze znajdą się jakieś ukryte powody. To naprawdę bardzo proste.
Wyjaśnisz mi to?
Obawiam się, że nie. Sam musisz sobie z tym poradzić. A teraz powiedz mi, smakował ci posiłek?

Źródło: Star Trek Online

« poprzedniaRok 2388

następna »Rok 2390

avatar Krusty 26.12.2008 20:31
No to jeszcze poczekamy.
avatar Quark 03.01.2009 12:38
Byłby znakomity serial( wszystko w jednym) konflikt wewnętrzny w Imperium Romulanskim, Konflikt Klingoni - Gorn, Bajoranie, Ferengi, Zmienni, jeszcze można dodać Tholian inne potęgi Kwadrantu Alfa i Beta i konflikty między nimi !!
avatar fluor 03.01.2009 14:50
Wszyscy nagle się piorą, czy to nie lekka przesada tuż po zakończeniu wojny z Dominium? wink.gif
avatar Gosiek 03.01.2009 14:58
Dokładnie. Jak na grę sieciową, w której niezbędny jest element rywalizacji, to walka wszystkich ras jest dobrym pomysłem, gdyż umożliwia graczom rywalizację oraz wybór pośród wielu frakcji tej ulubionej.
Natomiast nie sądzę, żeby taki scenariusz sprawdził się w serialu - zbyt wielu bohaterów pierwszego planu, (bo przecież każda rasa musi mieć swoich przywódców,a ci powinni być wyraźnie zarysowani), zbyt wielki chaos, za wiele niejasnych powiązań i tłumaczenia, kto z kim i dlaczego się bije... I obawiam się, że serial sprowadzono by do pokazywania efektownych potyczek i kolorowych wybuchów, zamiast skupić się na postaciach i ciekawych intrygach. Gdy jest tak dużo stron konfliktu, trudno o ciekawe, długo rozwijane i dobrze pokazane wątki dyplomatyczne, zdrady, knowania... A serial oparty na kolejnym stereotypie "statek federacji lata pomiędzy tym wszystkim" i wplątuje si w różne potyczki, ew. próbuje godzić zwaśnione strony jakoś mnie nie pociąga.
avatar fluor 03.01.2009 15:03
Przy takich okazjach jest pokusa, żeby pokazywać znaczące wydarzenia z kilku różnych punktów widzenia i odkrywać tło każdego z nich. Co nie musi być takie nużące, jeśli postaci poza tym detektywistycznym zadaniem dostaną jakieś własne charakterystyki i ciekawe życiorysy.
avatar Lo'Rel 03.01.2009 20:16
Nie trzeba wcale wrzucać tego wszystkiego do serialu, można zarysować tło fabularne i skupić się na wybranym konflikcie. A tu kuszący jest konflikt romulański.
avatar zdarom 04.01.2009 10:19
To co ta gra oferuje naprawdę daje możliwość stworzenia wspaniałego serialu który nie musi się obracać wokół załogi jednego statku czy stacji kosmicznej. Tutaj są możliwości na stworzenie czegoś większego co dałoby możliwość pokazania życia także zwykłych obywateli znanych nam kwadrantów a nie tylko czołowych graczy na wysokich stołkach.
avatar fluor 26.02.2009 20:06
Zdawkowe, ale zawsze - wyjaśnienie magicznego powrotu Daty w komiksie Countdown. Dobre jest to, że historia przyszłości na razie układa się w sposób skoordynowany smile.gif
avatar Lo'Rel 26.02.2009 23:57
Rzeczywiście, w końcu ktoś zabrał się za koordynacje wątków z wszystkich seriali epoki TNG, nowego filmu i komiksu. Ale jedno mnie razi niesamowicie, wątpię, aby Picard kiedykolwiek tak łatwo zostawił Enterprise. Ale poza tym fabuła jest dobra, a jej największy plus to właśnie tworzenie jednego uniwersum.
bryndzus 27.02.2009 02:33
Enterprise siedzi rok w stoczni a pisza że dostanie m.in jakies głupie czujniki? I to ma być tester technologii? juz by mogli coś lepszego napisać, że napęd strumieniowy testują, technologie przyszłości, borgowe uzbrojenie...ale nie...bo najlepsze z upgreadu są czujniki wink.gif
zreszta voyager miał lepsze a nie jakaś Luna...
Z tym całym badziewiem które z delty przyleciało statki GF powinny śmigać już do sąsiednich galaktyk i mieć romulańskiego warbirda na pół wiązki fazera co w znacznym stopniu zapobiegłoby wojnie domowej...

Nie twierdze ze scenariusz jest zły, ale boom technologiczny powinien być bardziej widoczny...coś mi sie widzi że chetnie wywali by Voyagera z kanonu przez to że teoretycznie jego technologia wywraca równowage całego kwadrantu...Widać federacja jako potęga nie do rozwalenia im do koncepcji nie pasuje...szczególnie jak sie szykuje wojna z Klingonami...którą federacja powinna wygrać z fazerem w d*** ale to by było nudne...wiec albo technologia Voyagera "zniknie" albo klingoni okażą jednak rasą głęboko myślącą i w kilka lat wymyślą coś lepszego niż borgowe uzbrojenie albo to badziewie z przyszłośći wink.gif
Oby to sie kupy jako tako trzymało
avatar I. Thorne 27.02.2009 14:20
Powiem tak.

Z romulańskiego kawałka jestem zadowolony. Już myślałem, że będą się tłuc do końca świata ze soba i zagrożenie ze strony Romulan zniknie. A tu niespodzianka.

Cos jednak sie zdaje, że technologie Voyagera jednak wyparowały. To też dobre, przynajmniej nie będzie się Federacja panoszyć tam gdzie jej nie chcą. Choć naped strumieniowy powinien byc już testowany. To juz 6 lat od powrotu Voya.

No i Crusher na USS Olympic. Skądś to znam smile.gif
avatar Coen 27.02.2009 16:03
Technologia z Voya została...na Voyu:) Jak dla mnie próba użycia jej na jakimkolwiek innym okręcie powodowała jego odparowanie.

Powiem szczerze, że ciekawi mnie jak to wyjdzie dalej bowiem na chwile obecną to w IK można by grać tylko Klingonami...nie żeby mi to wadziło;)
avatar cinus 27.02.2009 16:06
Federacja nawet i bez technologii z przyszłości wyprzedzała innych, więc jej potencjał wciąż jest ogromny smile2.gif
avatar Coen 27.02.2009 16:11
Czy wyprzedzała czy nie to kwestia sporna:) Na przestrzeni lat było to wałkowane na dziesiątki sposobów i w bardzo długich postach, możesz cinus poszukać lub jeśli chcesz zaczynać następną rundę to ja jestem gotów:)
avatar r_ADM 27.02.2009 18:07
To i tak wszystko jest zupelnie nieistotne. To czy gra bedzie sukcesem na dluga mete zalezy od mechaniki walki/latania/craftingu/questow/strony technicznej. Jezeli gra bedzie dobra platforma to fani znajda sposoby na roleplejowanie a gracze beda grali dla itemkow/bycia najlepszym/szatana. Jezeli nie, nic nie da nawet najlepszy scenariusz.
avatar I. Thorne 27.02.2009 18:42
Cytat
Czy wyprzedzała czy nie to kwestia sporna:) Na przestrzeni lat było to wałkowane na dziesiątki sposobów i w bardzo długich postach, możesz cinus poszukać lub jeśli chcesz zaczynać następną rundę to ja jestem gotów:)

Zgadzam się. Można narzekać na gorsze technologie cywilne Klingonów, ale nie na technikę wojskową. Stara maksyma, że liczą się duże działa i gruby pancerz nie umarła. Gdyby nie Gawron i straty przez jego politykę to Klingoni byliby groźniejsi dla Federacji niż Romulanie.
avatar Krusty 27.02.2009 19:11
Hej panowie na dyskusje kto lepszy jest miejsce gdzie indziej.
avatar Coen 27.02.2009 19:32
Ano, tutaj: http://www.trek.pl/forum/index.php?showtopic=5552
I zdaje się, że wszyscy pozostali już biorą w niej udział:)
avatar cinus 19.03.2009 19:44
[..]
avatar fluor 06.04.2009 22:04
Socjalizm w państwie Ferengich... to przykry koniec tej cywilizacji.
avatar zdarom 06.04.2009 22:57
Cytat
Socjalizm w państwie Ferengich... to przykry koniec tej cywilizacji.

I zdrada Jem'Hadar.
avatar Barusz 06.04.2009 23:15
Zdrada to za mocne słowo, bo oni tak naprawdę chcą służyć pierwotnej ideologi Dominium, ale to istotnie trochę buraczne. Pamiętacie jak w Treachery, Faith, and the Great River Weyoun rozkazał zestrzelić okręt z Odo na pokładzie? Wtedy wiedział, że jeżeli Jem'Hadar znaliby prawdę o jego obecności nań, to nigdy by się na to nie zgodzili. A to było już długo po Odo-człowieku. Więc teraz całe to "Jesteś zanieczyszczony... byłeś stałym" wygląda jak dorabianie ideologii aktualnych potrzeb. Choć może uznali, że jego pokojowa względem Federacji polityka bierze się właśnie z zanieczyszczenia?
avatar Lo'Rel 06.04.2009 23:22
Znaczy w Federacji znowu spokój i sielanka?
avatar zdarom 06.04.2009 23:23
A może dla nich zanieczyszczeniem był nie tyle fakt posiadania ciała "stałego" co długie przebywanie ze stałymi i miłość do Kiry Nerys.
avatar Quark 10.04.2009 15:35
Bardzo ciekawa fabuła, tylko Federacja ma pokój u reszty same problemy, Federacje powinien także ktoś rozruszać np Tholianie lub ktoś inny