Rok 2391, Chronologia Star Trek Online
poniedziałek, 28 wrzesień 2009 godz. 12:03 · odslon: 4651 · cinus
Rok 2391
Rajdy Nausicaańskich piratów w dalszym ciągu nękają wysunięte linie zaopatrzeniowe na obrzeżach przestrzeni Federacji. Federacyjna Unia Transportowa sfrustrowana postawą GF i rządu odradza brania przydziałów w tym regionie bez odpowiedniej ochrony.
Podczas gdy większość okrętów GF wciąż zaangażowana jest w pomoc Kardasjanom oraz Romulanom, bunt ze strony FUT doprowadza do poważnego kryzysu - zagrożone są zarówno dostawy replikatorów na Alpha Centauri, jak i krytycznych zapasów medycznych na Rutię IV.
Prezydent Federacji Nan Bacco spotyka się z przywódcami FUT, lecz ci ostatni odmawiają podporządkowania się - zbyt wiele statków i załóg utracono z powodu rajdów Nausicaan. Doradcy sugerują prezydentowi, by odwołał okręty będące na misjach naukowych i eksploracyjnych w celu skierowania ich do obrony granic, lecz wiele z tych okrętów znajduje się z dala od przestrzeni Federacji i powrót zajmie im wiele miesięcy.
Niespodziewanie dowództwo GF zgadza się odwołać swoje okręty z granicy klingońsko-romulańskiej i wysłać je do ochrony konwojów. Niektórzy przywódcy kolonii Romulan uznają te działania za akt zdrady, jako że Federacja obiecała im ochronę, lecz ich głosy zostają przytłumione przez ostrą odpowiedź admirał Taris: "Jesteśmy Romulanami. Sami toczymy nasze bitwy. Wolałabym raczej widzieć nasz lud umierający w dumie i z mieczem w ręku, niż wciąż skamlący o ochronę jak przestraszone dziecko."
Wkrótce okazuje się, iż kanclerz Martok ma zamiar dotrzymać słowa i wraz z wycofaniem Federacji z granicy pomiędzy IR a IK zgadza się zasiąść do rozmów pokojowych z Gornem. Reprezentanci obu zwaśnionych stron oraz Nausicaanie i przedstawiciele Federacji spotykają się na konferencji na stacji kosmicznej DS K-7.
Początkowe efekty są obiecujące, lecz po dwóch dniach na konferencji wybucha bomba ukryta w wózku z jedzeniem, poważnie raniąc ambasadora Zogozina z Gorna. Wszystkie delegacje czynią przygotowania do jak najszybszego opuszczenia stacji, lecz zostają zatrzymane przez ochronę GF, która to zamyka stację do czasu ustalenia tożsamości zamachowca.
Dwa dni po ataku ochrona odnajduje martwego J'dah, Klingona należącego do radykalnej grupy oponującej rządom Martoka. W toku śledztwa zostaje ustalone, iż zginął on od strzału z dezruptora z bliskiej odległości, następnie zaś został wyrzucony przez śluzę. Morderstwo popełniono w kilka godzin po zamachu bombowym. Gdyby ciało J'daha nie uderzyło we fragment stacji, prawdopodobnie nigdy nie zostałoby odnalezione. Pośrednie dowody prowadzą do wniosku, iż to J'dah był odpowiedzialny za podłożenie bomby na stacji, jednak tożsamości jego mordercy nie udaje się ustalić. Pamiętnik odnaleziony w jego pokoju sugeruje, że celem mieli być negocjatorzy Federacji, którzy uszli jednak bez szwanku.
Po ataku rozmowy pokojowe zostają zerwane, a Klingoni wznawiają ofensywę wgłąb terytorium Gorna. Ci z kolei ściągają coraz więcej statków do ochrony swojej planety macierzystej, poświęcając tym samym wiele kolonii. Król Slathis podejmuje rozmowy z Letheanami, którzy mogliby pomóc w walce, lecz zewnętrzni obserwatorzy sugerują, iż Gorn nie jest w stanie opłacić letheańskich najemników, wciąż płacąc zarazem Nausicaanom.
Po wycofaniu się GF z granicy między IK a IR twardogłowi członkowie Klingońskiej Rady Najwyższej namawiają do wznowienia ofensywy i na tym froncie. Martok i jego poplecznicy sugerują jednak ostrożność i skoncentrowanie wysiłków na wojnie z Gornem oraz odbudowie floty do poziomu z przed wojny z Dominium.
Mimo sprzeciwu Martoka, radny J'mpok zbiera okręty lojalne swojemu rodowi i rodom jego sojuszników, po czym próbuje dokonać inwazji na system Zeta Pictoris. Ich starcie z flotą Romulan dowodzoną przez admirał Taris kończy się wielką klęską, a Klingoni zmuszeni są do odwrotu. Ocalali z bitwy donoszą o pojawieniu się niezwykle zaawansowanych okrętów po stronie Romulan, lecz ich istnienia nie udaje się udowodnić. Martok nakazuje wywiadowi by przyjrzał się owym raportom bliżej, a grupa bojowa choS zostaje wysłana w celu zbadania sprawy.
Federacyjni analitycy polityczni twierdzą, że choć próba J'mpoka okazała się porażką, udowodniona została teoria, iż jeśli Martok nie poprowadzi Klingonów do walki, inni zrobią to za niego. Rada Najwyższa zaczyna dzielić się na lojalnych Martokowi oraz tych, którzy woleliby raczej nowego przywódcę.
Zwycięstwo Taris w systemie Zeta Pictoris wzbudza wielki entuzjazm w całym IR, gdzie wielu obywateli szukało jakiegoś znaku ich dawnej chwały. Rator III jako pierwszy ogłasza admirał Taris przywódcą IR, wkrótce później w jego ślady idzie także Achenar Prime i dziesiątki innych światów. W transmisji, która objęła całe imperium, Taris powiedziała: "Jestem dowódcą wojskowym i wolałabym nim pozostać. Morza polityki są przepełnione zatopionymi niebezpieczeństwami i tylko mądra osoba zdoła ich uniknąć. Skoro jednak Imperium wzywa, nie mogę mu odmówić." Wkrótce później na Rator III zwołana zostaje konferencja mająca na celu wyłonienie członków nowego Senatu, zorganizowanie rządu oraz budowę nowej stolicy.
Federacyjni agenci operujący wewnątrz floty romulańskiej dowodzonej przez Selę, która w 2386 roku opuściła imperium, donoszą, iż osiedliła się ona na planecie Makar - świecie klasy M zamieszkałym przez humanoidalną rasę egzystującą na poziomie epoki żelaza. Sela jednak najwyraźniej traktuje mieszkańców planety jako dodatkowy surowiec naturalny i już po kilku tygodniach setki mieszkańców pracują w kopalniach zbudowanych przez Romulan.
Okazuje się także, że owa flota wykryła ślady sztucznych osobliwości kwantowych podobnych do tych, których Romulanie używają do zasilania swoich okrętów, oraz potężne pola grawitacyjne. Dwa okręty zostały wysłane w celu zbadania tej zagadki.
Kardasjańska Rada Detapa odnosi wielkie zwycięstwo, gdy z powodzeniem zakończone zostają negocjacje z Wielkim Nagusem Romem, które to dotyczyły odbudowy kardasjańskich ośrodków przemysłowych. Rom dostarczy fundusze do odbudowy, projekty domów i replikatorów, otrzymując w zamian bardzo korzystne kontrakty handlowe z Kardasją, które wejdą w życie już po zakończeniu odbudowy. Choć Rom krytykowany jest za swój brak "uszu do interesów", jeśli ten okaże się sukcesem, będzie to jeden z najbardziej lukratywnych kontraktów w najnowszej historii.
Na Ziemii Sąd Najwyższy Federacji zgadza się z twierdzeniami Phillipy Louvois i producentów holonowel, twierdząc, iż Akt z Cumberland nie będzie obejmował niesamoświadomych holograficznych czy też innych form życia. Otwiera on jednak furtkę Fundacji Soonga, która może udać się teraz do sądu niższej instancji w celu ustalenia definicji terminu 'samoświadoma forma życia'. Niezadowolona z takiego obrotu spraw fundacja rozpoczyna na wielu planetach kampanię lobbującą dodanie praw dla sztucznych form życia do konstytucji Federacji.
W odpowiedzi na możliwość pojawienia się Gatunku 8472 w przestrzeni Federacji GF wyznacza grupę okrętów, której zadaniem ma być sprawdzenie każdej możliwej wzmianki na ten temat. Doświadczeni naukowcy, dyplomaci i eksperci z ochrony będą szukać śladów owej rasy i przygotowywać plany na wypadek jej nagłego pojawienia się. Jako pierwsze do zbadania na celownik trafiają odczyty czujników Enterprise-E, który odkrył anomalie w mgławicy McAllister C-5. Planowane są także przesłuchania dawnych członków załogi okrętu USS Voyager, który to jako jedyny nawiązał kontakt z tym tajemniczym gatunkiem.
Na koniec, biorąc za przykład sukcesy wysoce zróżnicowanej załogi USS Titan i siostrzanych okrętów, GF powołuje komitet, który ma rozważyć rozszerzenie możliwości wstąpienia do Akademii Gwiezdnej Floty na planety, które są formalnie z Federacją sprzymierzone. "Nie każdy zna kapitana GF i może dostać osobistą rekomendację" - twierdzi Marie Durant - "Nie oznacza to jednak, że osoby te nie mogą być wspaniałymi oficerami".
Źródło: Star Trek Online
Rok 2391, wpis uzupełniający
Raport agenta wywiadu GF szpiegującego flotę dowodzoną przez Selę. Enjoy!
"Fragment tajnego raportu złożonego przez porucznika Marka Fischera, agenta Federacji operującego przy flocie komandor Seli."
Placówka na Makar
Uważam, że komandor Sela znalazła sobie potężnych sojuszników. Sztuczne osobliwości kwantowe, które byliśmy w stanie wyśledzić, najprawdopodobniej należały do rasy, której nigdy wcześniej nie spotkaliśmy. Seli udało się nawiązać z nimi kontakt i rozpocząć coś w rodzaju negocjacji.
Trzy noce temu miałem okazję dostrzec pierwsze oznaki nowego sojuszu. Razem z T'losem pełniliśmy straż przed kwaterami Seli - już samo to było dziwne. T'los jest prawą ręką Seli i bardzo rzadko pełni rolę zwykłego stróża. Powiedział mi także, bym spodziewał się gości.
"Nie odzywaj się" - powiedział - "Ja się z nimi przywitam, ale na wszelki wypadek trzymaj broń w gotowości. Oni z całą pewnością nie są rasą miłującą pokój, przynajmniej na to wskazują dane komandor."
Nie byli też mali! Pojawili się dwadzieścia minut po północy. Strażnicy obozowi wpuścili ich... czułem się niczym kot w towarzystwie targa. Każdy z naszych gości mógł bez trudu znokautować wszystkich strażników.
Mieli na sobie czarny pancerz i maski, które częściowo zasłaniały ich twarze.
"Witamy na Makarze" - powiedział T'los, gdy przyprowadzono ich do nas. Nie odpowiedzieli.
"Komandor Sela oczekuje was wewnątrz. Zostawcie broń tutaj."
Jeden z gości po chwili odpowiedział "Nie zostawimy broni. Żaden łowca nie kroczy bez broni w poszukiwaniu zwierzyny."
"Nie mogę was wpuścić do kwatery z bronią" - nalegał T'los - "Przechowam je tu dla was. Nikt ich nie dotknie. Musicie mi zaufać."
Przywódca przybyszy zaśmiał się. "'To' prosi nas o zaufanie!"
W tym momencie T'los wycelował w niego swój dysruptor. "Zostawicie broń tutaj!"
Podejrzewam, że wkrótce zaczęła by się walka, gdyby nie to, że komandor Sela wyszła na zewnątrz.
"Panowie, proszę" - powiedziała, kładąc dłoń na ramieniu T'losa. "Oczywiście, nie wymagamy by łowcy się rozbroili. Wiemy, że możemy wam ufać, czyż nie?" - skupiła swój wzrok na przywódcy.
"Oczywiście" - stwierdził po chwili.
"I nie będziecie mieli nic przeciw, jeśli moi strażnicy pozostaną z nami i także będą uzbrojeni. W końcu, jako przywódca moich ludzi, muszę być ostrożna."
W jakiś sposób udało jej się sprawić, by robili dokładnie to, czego chciała. Podobnie zresztą my. Wraz z T'losem staliśmy cały czas przy drzwiach.
Byłem zdziwiony z jego uśmiechu. Zero wcześniejszej złości na twarzy.
"Poszło całkiem nieźle" - powiedział - "Dokładnie tak, jak sobie to wyobrażałem. Sam niedługo zobaczysz."
Chwilę później przyszedł kolejny strażnik, który zastąpił T'losa. On z kolei dołączył do rozmowy w kwaterze Seli.
Nie wiem, o czym rozmawiali. Do czasu, kiedy moja warta się skończyła, nikt nie opuścił pomieszczenia.
Następnego dnia nigdzie nie widziano pani komandor, ale T'los wydawał rozkazy i kierował poczynaniami naszych 'tutejszych niewolników' w kopalniach. Kolejnego dnia, to jest wczoraj, Sela w końcu pojawiła się. Wydawała się być bardzo rozluźniona. Zmienił się zupełnie jej język ciała. Nigdy nie widziałem jej tak zadowolonej.
Nie mam pojęcia, jaki będzie jej kolejny ruch, lecz jestem pewien, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa jeśli idzie o kwestię ponownego objęcia władzy w IR.
Źródło: Star Trek Online
Rajdy Nausicaańskich piratów w dalszym ciągu nękają wysunięte linie zaopatrzeniowe na obrzeżach przestrzeni Federacji. Federacyjna Unia Transportowa sfrustrowana postawą GF i rządu odradza brania przydziałów w tym regionie bez odpowiedniej ochrony.
Podczas gdy większość okrętów GF wciąż zaangażowana jest w pomoc Kardasjanom oraz Romulanom, bunt ze strony FUT doprowadza do poważnego kryzysu - zagrożone są zarówno dostawy replikatorów na Alpha Centauri, jak i krytycznych zapasów medycznych na Rutię IV.
Prezydent Federacji Nan Bacco spotyka się z przywódcami FUT, lecz ci ostatni odmawiają podporządkowania się - zbyt wiele statków i załóg utracono z powodu rajdów Nausicaan. Doradcy sugerują prezydentowi, by odwołał okręty będące na misjach naukowych i eksploracyjnych w celu skierowania ich do obrony granic, lecz wiele z tych okrętów znajduje się z dala od przestrzeni Federacji i powrót zajmie im wiele miesięcy.
Niespodziewanie dowództwo GF zgadza się odwołać swoje okręty z granicy klingońsko-romulańskiej i wysłać je do ochrony konwojów. Niektórzy przywódcy kolonii Romulan uznają te działania za akt zdrady, jako że Federacja obiecała im ochronę, lecz ich głosy zostają przytłumione przez ostrą odpowiedź admirał Taris: "Jesteśmy Romulanami. Sami toczymy nasze bitwy. Wolałabym raczej widzieć nasz lud umierający w dumie i z mieczem w ręku, niż wciąż skamlący o ochronę jak przestraszone dziecko."
Wkrótce okazuje się, iż kanclerz Martok ma zamiar dotrzymać słowa i wraz z wycofaniem Federacji z granicy pomiędzy IR a IK zgadza się zasiąść do rozmów pokojowych z Gornem. Reprezentanci obu zwaśnionych stron oraz Nausicaanie i przedstawiciele Federacji spotykają się na konferencji na stacji kosmicznej DS K-7.
Początkowe efekty są obiecujące, lecz po dwóch dniach na konferencji wybucha bomba ukryta w wózku z jedzeniem, poważnie raniąc ambasadora Zogozina z Gorna. Wszystkie delegacje czynią przygotowania do jak najszybszego opuszczenia stacji, lecz zostają zatrzymane przez ochronę GF, która to zamyka stację do czasu ustalenia tożsamości zamachowca.
Dwa dni po ataku ochrona odnajduje martwego J'dah, Klingona należącego do radykalnej grupy oponującej rządom Martoka. W toku śledztwa zostaje ustalone, iż zginął on od strzału z dezruptora z bliskiej odległości, następnie zaś został wyrzucony przez śluzę. Morderstwo popełniono w kilka godzin po zamachu bombowym. Gdyby ciało J'daha nie uderzyło we fragment stacji, prawdopodobnie nigdy nie zostałoby odnalezione. Pośrednie dowody prowadzą do wniosku, iż to J'dah był odpowiedzialny za podłożenie bomby na stacji, jednak tożsamości jego mordercy nie udaje się ustalić. Pamiętnik odnaleziony w jego pokoju sugeruje, że celem mieli być negocjatorzy Federacji, którzy uszli jednak bez szwanku.
Po ataku rozmowy pokojowe zostają zerwane, a Klingoni wznawiają ofensywę wgłąb terytorium Gorna. Ci z kolei ściągają coraz więcej statków do ochrony swojej planety macierzystej, poświęcając tym samym wiele kolonii. Król Slathis podejmuje rozmowy z Letheanami, którzy mogliby pomóc w walce, lecz zewnętrzni obserwatorzy sugerują, iż Gorn nie jest w stanie opłacić letheańskich najemników, wciąż płacąc zarazem Nausicaanom.
Po wycofaniu się GF z granicy między IK a IR twardogłowi członkowie Klingońskiej Rady Najwyższej namawiają do wznowienia ofensywy i na tym froncie. Martok i jego poplecznicy sugerują jednak ostrożność i skoncentrowanie wysiłków na wojnie z Gornem oraz odbudowie floty do poziomu z przed wojny z Dominium.
Mimo sprzeciwu Martoka, radny J'mpok zbiera okręty lojalne swojemu rodowi i rodom jego sojuszników, po czym próbuje dokonać inwazji na system Zeta Pictoris. Ich starcie z flotą Romulan dowodzoną przez admirał Taris kończy się wielką klęską, a Klingoni zmuszeni są do odwrotu. Ocalali z bitwy donoszą o pojawieniu się niezwykle zaawansowanych okrętów po stronie Romulan, lecz ich istnienia nie udaje się udowodnić. Martok nakazuje wywiadowi by przyjrzał się owym raportom bliżej, a grupa bojowa choS zostaje wysłana w celu zbadania sprawy.
Federacyjni analitycy polityczni twierdzą, że choć próba J'mpoka okazała się porażką, udowodniona została teoria, iż jeśli Martok nie poprowadzi Klingonów do walki, inni zrobią to za niego. Rada Najwyższa zaczyna dzielić się na lojalnych Martokowi oraz tych, którzy woleliby raczej nowego przywódcę.
Zwycięstwo Taris w systemie Zeta Pictoris wzbudza wielki entuzjazm w całym IR, gdzie wielu obywateli szukało jakiegoś znaku ich dawnej chwały. Rator III jako pierwszy ogłasza admirał Taris przywódcą IR, wkrótce później w jego ślady idzie także Achenar Prime i dziesiątki innych światów. W transmisji, która objęła całe imperium, Taris powiedziała: "Jestem dowódcą wojskowym i wolałabym nim pozostać. Morza polityki są przepełnione zatopionymi niebezpieczeństwami i tylko mądra osoba zdoła ich uniknąć. Skoro jednak Imperium wzywa, nie mogę mu odmówić." Wkrótce później na Rator III zwołana zostaje konferencja mająca na celu wyłonienie członków nowego Senatu, zorganizowanie rządu oraz budowę nowej stolicy.
Federacyjni agenci operujący wewnątrz floty romulańskiej dowodzonej przez Selę, która w 2386 roku opuściła imperium, donoszą, iż osiedliła się ona na planecie Makar - świecie klasy M zamieszkałym przez humanoidalną rasę egzystującą na poziomie epoki żelaza. Sela jednak najwyraźniej traktuje mieszkańców planety jako dodatkowy surowiec naturalny i już po kilku tygodniach setki mieszkańców pracują w kopalniach zbudowanych przez Romulan.
Okazuje się także, że owa flota wykryła ślady sztucznych osobliwości kwantowych podobnych do tych, których Romulanie używają do zasilania swoich okrętów, oraz potężne pola grawitacyjne. Dwa okręty zostały wysłane w celu zbadania tej zagadki.
Kardasjańska Rada Detapa odnosi wielkie zwycięstwo, gdy z powodzeniem zakończone zostają negocjacje z Wielkim Nagusem Romem, które to dotyczyły odbudowy kardasjańskich ośrodków przemysłowych. Rom dostarczy fundusze do odbudowy, projekty domów i replikatorów, otrzymując w zamian bardzo korzystne kontrakty handlowe z Kardasją, które wejdą w życie już po zakończeniu odbudowy. Choć Rom krytykowany jest za swój brak "uszu do interesów", jeśli ten okaże się sukcesem, będzie to jeden z najbardziej lukratywnych kontraktów w najnowszej historii.
Na Ziemii Sąd Najwyższy Federacji zgadza się z twierdzeniami Phillipy Louvois i producentów holonowel, twierdząc, iż Akt z Cumberland nie będzie obejmował niesamoświadomych holograficznych czy też innych form życia. Otwiera on jednak furtkę Fundacji Soonga, która może udać się teraz do sądu niższej instancji w celu ustalenia definicji terminu 'samoświadoma forma życia'. Niezadowolona z takiego obrotu spraw fundacja rozpoczyna na wielu planetach kampanię lobbującą dodanie praw dla sztucznych form życia do konstytucji Federacji.
W odpowiedzi na możliwość pojawienia się Gatunku 8472 w przestrzeni Federacji GF wyznacza grupę okrętów, której zadaniem ma być sprawdzenie każdej możliwej wzmianki na ten temat. Doświadczeni naukowcy, dyplomaci i eksperci z ochrony będą szukać śladów owej rasy i przygotowywać plany na wypadek jej nagłego pojawienia się. Jako pierwsze do zbadania na celownik trafiają odczyty czujników Enterprise-E, który odkrył anomalie w mgławicy McAllister C-5. Planowane są także przesłuchania dawnych członków załogi okrętu USS Voyager, który to jako jedyny nawiązał kontakt z tym tajemniczym gatunkiem.
Na koniec, biorąc za przykład sukcesy wysoce zróżnicowanej załogi USS Titan i siostrzanych okrętów, GF powołuje komitet, który ma rozważyć rozszerzenie możliwości wstąpienia do Akademii Gwiezdnej Floty na planety, które są formalnie z Federacją sprzymierzone. "Nie każdy zna kapitana GF i może dostać osobistą rekomendację" - twierdzi Marie Durant - "Nie oznacza to jednak, że osoby te nie mogą być wspaniałymi oficerami".
Źródło: Star Trek Online
Rok 2391, wpis uzupełniający
Raport agenta wywiadu GF szpiegującego flotę dowodzoną przez Selę. Enjoy!
"Fragment tajnego raportu złożonego przez porucznika Marka Fischera, agenta Federacji operującego przy flocie komandor Seli."
Placówka na Makar
Uważam, że komandor Sela znalazła sobie potężnych sojuszników. Sztuczne osobliwości kwantowe, które byliśmy w stanie wyśledzić, najprawdopodobniej należały do rasy, której nigdy wcześniej nie spotkaliśmy. Seli udało się nawiązać z nimi kontakt i rozpocząć coś w rodzaju negocjacji.
Trzy noce temu miałem okazję dostrzec pierwsze oznaki nowego sojuszu. Razem z T'losem pełniliśmy straż przed kwaterami Seli - już samo to było dziwne. T'los jest prawą ręką Seli i bardzo rzadko pełni rolę zwykłego stróża. Powiedział mi także, bym spodziewał się gości.
"Nie odzywaj się" - powiedział - "Ja się z nimi przywitam, ale na wszelki wypadek trzymaj broń w gotowości. Oni z całą pewnością nie są rasą miłującą pokój, przynajmniej na to wskazują dane komandor."
Nie byli też mali! Pojawili się dwadzieścia minut po północy. Strażnicy obozowi wpuścili ich... czułem się niczym kot w towarzystwie targa. Każdy z naszych gości mógł bez trudu znokautować wszystkich strażników.
Mieli na sobie czarny pancerz i maski, które częściowo zasłaniały ich twarze.
"Witamy na Makarze" - powiedział T'los, gdy przyprowadzono ich do nas. Nie odpowiedzieli.
"Komandor Sela oczekuje was wewnątrz. Zostawcie broń tutaj."
Jeden z gości po chwili odpowiedział "Nie zostawimy broni. Żaden łowca nie kroczy bez broni w poszukiwaniu zwierzyny."
"Nie mogę was wpuścić do kwatery z bronią" - nalegał T'los - "Przechowam je tu dla was. Nikt ich nie dotknie. Musicie mi zaufać."
Przywódca przybyszy zaśmiał się. "'To' prosi nas o zaufanie!"
W tym momencie T'los wycelował w niego swój dysruptor. "Zostawicie broń tutaj!"
Podejrzewam, że wkrótce zaczęła by się walka, gdyby nie to, że komandor Sela wyszła na zewnątrz.
"Panowie, proszę" - powiedziała, kładąc dłoń na ramieniu T'losa. "Oczywiście, nie wymagamy by łowcy się rozbroili. Wiemy, że możemy wam ufać, czyż nie?" - skupiła swój wzrok na przywódcy.
"Oczywiście" - stwierdził po chwili.
"I nie będziecie mieli nic przeciw, jeśli moi strażnicy pozostaną z nami i także będą uzbrojeni. W końcu, jako przywódca moich ludzi, muszę być ostrożna."
W jakiś sposób udało jej się sprawić, by robili dokładnie to, czego chciała. Podobnie zresztą my. Wraz z T'losem staliśmy cały czas przy drzwiach.
Byłem zdziwiony z jego uśmiechu. Zero wcześniejszej złości na twarzy.
"Poszło całkiem nieźle" - powiedział - "Dokładnie tak, jak sobie to wyobrażałem. Sam niedługo zobaczysz."
Chwilę później przyszedł kolejny strażnik, który zastąpił T'losa. On z kolei dołączył do rozmowy w kwaterze Seli.
Nie wiem, o czym rozmawiali. Do czasu, kiedy moja warta się skończyła, nikt nie opuścił pomieszczenia.
Następnego dnia nigdzie nie widziano pani komandor, ale T'los wydawał rozkazy i kierował poczynaniami naszych 'tutejszych niewolników' w kopalniach. Kolejnego dnia, to jest wczoraj, Sela w końcu pojawiła się. Wydawała się być bardzo rozluźniona. Zmienił się zupełnie jej język ciała. Nigdy nie widziałem jej tak zadowolonej.
Nie mam pojęcia, jaki będzie jej kolejny ruch, lecz jestem pewien, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa jeśli idzie o kwestię ponownego objęcia władzy w IR.
Źródło: Star Trek Online
« poprzedniaRok 2390
następna »Rok 2392
Mam nadzieje że nie będzie płatna gra.
Będzie, to raczej oczywiste.
Fabuła gry jest świetnym materiałem na serial !!! Jeszcze trochę ją rozwinąć i byłoby super !!!
Fabułą rzeczywiście interesująca i spinająca trzy seriale ze sobą. Żałujmy, że przyjdzie nam płacić za aktywne uczestnictwo i tworzenie historii w świecie Star Trek Online.
Może to nie Ferengi będą ustalać ceny tylko federacja, więc może będzie nas stać.
Byłby świetny serial na podstawie tej fabuły !!!
Niewykluczone że jeszcze powstanie. Zobaczymy jak będzie z popularnością samej gry i czy będzie warta kasy.
Fabuła jest do bani, gdyż przez tysiące lat istnienia Imperium Romulańskiego nie było wojny domowej. Mimo swe zdradliwej natury Romulanie nigdy nie spiskowali przeciw państwu. A tutaj idą najmniejsza linią oporu.
Mam nadzieję, że nigdy nie powstanie serial z takimi realiami.
Mam nadzieję, że nigdy nie powstanie serial z takimi realiami.
Przez tysiące lat nie było wewnętrznych spisków? Jak to się ma do zdrowego rozsądku, do historii jakiegokolwiek narodu, grupy czy zbiorowości?
Cytat(I. Thorne @ 07.12.2008, 18:01) <{POST_SNAPBACK}>
Fabuła jest do bani, gdyż przez tysiące lat istnienia Imperium Romulańskiego nie było wojny domowej. Mimo swe zdradliwej natury Romulanie nigdy nie spiskowali przeciw państwu. A tutaj idą najmniejsza linią oporu.
Mam nadzieję, że nigdy nie powstanie serial z takimi realiami.
Mam nadzieję, że nigdy nie powstanie serial z takimi realiami.
jak nie spiskowali ?? federacja miała swoich szpiegow wśród romulan, a sekcja 31 i jej szpieg jakiś tam senator zapomnialem jak się nzaywał chyba Koval i jeszcze wiele innych przykladów
ST: Nemesis pokazała też swego rodzaju spisek i właśnie ryzyko wojny domowej (co się stało później - nie wiemy... a raczej wiemy z powyższego opisu
).
Romulanie są synonimem spisku, nie widzę powodu dla którego nie mieli by spiskować u siebie - ach, zapomniałem, KANON.
Fabuła jest rewelacyjna, gdzie jest serial na tych motywach? Ja się pytam???
Fabuła jest rewelacyjna, gdzie jest serial na tych motywach? Ja się pytam???
Cytat(Lo'Rel @ 07.12.2008, 23:34) <{POST_SNAPBACK}>
Romulanie są synonimem spisku, nie widzę powodu dla którego nie mieli by spiskować u siebie - ach, zapomniałem, KANON.
Fabuła jest rewelacyjna, gdzie jest serial na tych motywach? Ja się pytam???
Fabuła jest rewelacyjna, gdzie jest serial na tych motywach? Ja się pytam???
Akurat kanon jest najmniejszym problem bardziej chodzi o odpowiedni klimat rozgrywki.
Szczerze mówiąc historia post-Nemesis nie jest dla mnie zbyt atrakcyjna. Być może ta historia stała się zbyt "nowoczesna", być może to przesyt Voyagerem, a może odcinki i wzmianki o przyszłości zawsze mnie jakoś zniechęcały. Tak naprawdę dobry serial może się rozgrywać w każdych czasach, bo ramy czasowe i wielkie wydarzenia powinny być tylko tłem dla właściwej fabuły.
Ale w tej grze jest wszystko czego oczekują zatwardziali zwolennicy serialu po Voyagerze i mogłaby zadowolić każdego. Już to widzę, ta fabuła w klimacie BSG - bajka. Tego właśnie oczekiwałbym po piątym sezonie Enterprise który nie nastąpił...
Cytat
Tak naprawdę dobry serial może się rozgrywać w każdych czasach, bo ramy czasowe i wielkie wydarzenia powinny być tylko tłem dla właściwej fabuły.
Dlatego by mi się podobał serial w czasach Enterprise'a-C. Tłem byłoby konflikt z Kardazjanami i Klingonami, byle tylko nie było obcego tygodnia jak w 2 sezonie Entka. Ale pierwsze kontakty z Betazoidami i Trillami byłoby naprawde niezłe.
Cytat(Lo'Rel @ 07.12.2008, 23:34) <{POST_SNAPBACK}>
Ale w tej grze jest wszystko czego oczekują zatwardziali zwolennicy serialu po Voyagerze i mogłaby zadowolić każdego. Już to widzę, ta fabuła w klimacie BSG - bajka. Tego właśnie oczekiwałbym po piątym sezonie Enterprise który nie nastąpił...
Zgadzam się w 100 %
Cytat(I. Thorne @ 08.12.2008, 17:48) <{POST_SNAPBACK}>
Cytat
Tak naprawdę dobry serial może się rozgrywać w każdych czasach, bo ramy czasowe i wielkie wydarzenia powinny być tylko tłem dla właściwej fabuły.
Dlatego by mi się podobał serial w czasach Enterprise'a-C. Tłem byłoby konflikt z Kardazjanami i Klingonami, byle tylko nie było obcego tygodnia jak w 2 sezonie Entka. Ale pierwsze kontakty z Betazoidami i Trillami byłoby naprawde niezłe.
Podoba mi się !!! To byłoby bardzo ciekawe, bo jeszcze tego nie było
Fajny byłby serial na podstawie tej fabuły, jeszcze trochę przerobić, żeby dobrze wyszło i byłoby super !!!
Cytat(Garak @ 19.12.2008, 14:58) <{POST_SNAPBACK}>
Fajny byłby serial na podstawie tej fabuły, jeszcze trochę przerobić, żeby dobrze wyszło i byłoby super !!!
Na podstawie wielu gier byłyby fajne seriale, aż dziw, że ich nie robią. Może, jeśli ST XI odniesie sukces, ktoś nakręci kolejnego Treka, ale i to nie na pewno.
Cytat(Eviva @ 19.12.2008, 15:00) <{POST_SNAPBACK}>
Cytat(Garak @ 19.12.2008, 14:58) <{POST_SNAPBACK}>
Fajny byłby serial na podstawie tej fabuły, jeszcze trochę przerobić, żeby dobrze wyszło i byłoby super !!!
Na podstawie wielu gier byłyby fajne seriale, aż dziw, że ich nie robią. Może, jeśli ST XI odniesie sukces, ktoś nakręci kolejnego Treka, ale i to nie na pewno.
Wątpie żeby nakręcono nowy serial, ale trzeba wierzyć i czekać, ponieważ nadzieja umiera ostatnia
Cytat
Fajny byłby serial na podstawie tej fabuły, jeszcze trochę przerobić, żeby dobrze wyszło i byłoby super !!!
Trzeba o to walczyć, jeszcze nie wiem jak ale trzeba.
Premiera gry przewidziana jest na czerwiec 2009, nie mogę się już doczekać mam nadzieje że bedzie super
Quark, skąd posiadasz tą informację? Na stronie Cryptic nie mogłem tego znaleźć...
Cytat(fluor @ 26.12.2008, 13:05) <{POST_SNAPBACK}>
Quark, skąd posiadasz tą informację? Na stronie Cryptic nie mogłem tego znaleźć...
Było napisane na jakiejś stronie ale z tego co teraz poszukałem w sieci wynika, ze raczej to fałszywa wiadomość, bo na innych stronach napisane że 2010-11, a może i później
Z wywiadu z CEO Cryptica publikowanego przy okazji przejęcia przez Atari wynika, że premiera będzie w 2010, dokładne daty nie są jeszcze znane.




