Chronologia Star Trek Online

Autor: cinus

Rok 2385

GF donosi o zakończeniu oceny swoich środków pozostałych po wojnie z Dominium i przeklasyfikuje część okrętów przeznaczonych wcześniej do obrony na statki o misjach dyplomatycznych i naukowych.

Wśród nich znajdzie się także U.S.S. Enterprise-E. „Okręt flagowy GF nie jest statkiem wojennym” mówi Komandor Marie Durant, rzecznik prasowy GF. „Enterprise i jego załoga są największym osiągnięciem Federacji. Potrzebujemy ich na krawędzi zbadanej przestrzeni, nawiązujących nowe kontakty i przyjaźnie z rasami w całej galaktyce.”

Ostatnią misją Enterprise przed powrotem na Ziemię była pomoc przy przesiedleniu mieszkańców Khitomeru. Podczas daty gwiezdnej 62230.13 Imperium Klingońskie donosi o swoich oczekiwaniach, iż wszyscy nie-Klingoni opuszczą planetę; krok ten uważany jest za środek bezpieczeństwa. IK daje 14 dni na ewakuację , lecz kanclerz Martok zgadza się przesunąć termin po rozmowie z kapitanem Jean Luc’iem Picardem. Enterprise-E przewodzi kontyngentowi okrętów zmierzających ku Khitomerowi, pomagając w ewakuacji. Wszyscy ewakuowani trafiają bezpiecznie do koloni Federacji.

Była to ostatnia misja legendarnego kapitana GF. Po osobistej prośbie prezydenta Federacji i długich refleksjach osobistych, Picard składa rezygnację z floty. Po trzymiesięcznym pobycie we Francji, przyjmuje on nominację na ambasadora Federacji na Wolkanie.

Nie tylko on opuszcza Enterprise. Dr Beverly Crusher przyjmuje propozycję zostania kapitanem U.S.S. Pasteur, okrętu klasy Olympic. Jej pierwszym zadaniem będzie pomoc przy odbudowaniu sieci szpitali i ośrodków medycznych na zniszczonej wojną Kardasji.

Główny inżynier Geordi La Forge prosi o długoterminowy urlop, by zrealizować pewne osobiste projekty, w tym zbudować i przetestować okręt własnego pomysłu. Okazuje się jednak, że jego pierwszym zadaniem jest pomoc zespołowi w Fundacji Soonga przy studiowaniu androida B-4. Z jego asystą, podczas daty gwiezdnej 62762.91 zespół odblokowuje tzw. „matrycę Daty” zawierającą jego osobowość, pamięć i wiedzę.

Osobowość Daty przejmuje kontrolę nad bardziej prymitywnym oprogramowaniem B-4, czyniąc androida tym bardziej pomocnym dla Fundacji. Ostatecznie udaje im się odtworzyć procesor emocji.

Także Worf, syn Mogha, składa rezygnację z GF. Wierzy on, iż w obecnej sytuacji pomiędzy Federacją a IK, najlepiej przysłuży się on obu jako dyplomata. Wraca na Qo’noS i obejmuje pozycję ambasadora Federacji. Tam też rozwija się jego związek z Grilką, którą poznał kilka lat wcześniej na DS9.

Utraciwszy kilku znaczących oficerów, Enterprise-E skierowany zostaje do stoczni Utopia Planitia w celu unowocześnienia i przebudowy. Według korpusu inżynieryjnego całość potrwać ma co najmniej rok, ponieważ chcą oni zrobić z okrętu tester nowych technologii. Otrzymać ma on m.in. nowy zestaw czujników, wcześniej użytych tylko na okrętach klasy Luna.

GF wobec dwuletniego braku aktywności Borga w przestrzeni Federacji podejmuje decyzję o rozwiązaniu tzw. grupy Borga, by użyć okrętów w innych miejscach. „Nie możemy czekać na coś, co może nigdy nie nastąpić,” – mówi Durant – „a większość naszych analityków w chwili obecnej zgadza się, że Voyager wyrządził im znacznie większe szkody niż początkowo przypuszczaliśmy.”

Tylko jeden ekspert federacyjny się z tym nie zgadza – Annika Hensen, znana wcześniej jako 7 z 9. W proteście opuszcza ona GF i przyjmuję ofertę pracy w Instytucie Daystroma. Poproszona o komentarz dla Federation News Service mówi: „Borg wróci. Jeśli Federacja nie będzie na to przygotowana, polegnie.”

Wśród nowinek dyplomatycznych, bajorańscy konserwatyści wciąż domagają się wydania kardasjańskich zbrodniarzy wojennych, a ponadto żądają poddania koloni zagwarantowanych Kardasjanom w poprzednim traktacie z Federacją. Zarówno Federacja, jak i UK popierają pozostawienie spraw po staremu, zaś ruch bajorański wg ich oczekiwań nie odniesie skutku.

W przestrzeni romulańskiej, po morderstwie Tal’aury sytuacja zaczęła z wolna się stabilizować. Zarówno Federacja jak i IK wycofały z granicy część swoich okrętów.

W tygodniach następujących po śmierci Tal’aury, jej prokonsul, Sela, stopniowo zdobywa kontrolę w rządzie. Dzięki tymczasowej władzy wykonawczej otrzymanej w ramach środków zapobiegawczych, Sela zastępuje większość postępowych senatorów członkami rodów szlacheckich.

Powrót szlachty daje Seli siłę potrzebną do kontroli rządu, lecz nie ma ona poparcia w wojsku ani Tal Shiar. Rehaek, przywódca tej organizacji, w swych rzadkich wystąpieniach publicznych ogłasza, że zrobi wszystko, by odkryć, kto stał za morderstwem Tal’aury.

Imperator Donatra tymczasem podbija serca Romulan obietnicą dostarczenia żywności światom niemilitarnym.
Wówczas to Federacja zaczyna się obawiać powstania trzeciej siły na Romulusie, jednakowoż Donatra spotyka się z Selą i Rehaekiem na Romulusie w celu znalezienia pokojowego rozwiązania konfliktu. Zgadzają się oni odłożyć na bok konflikty osobiste dla dobra Imperium. Dochodzi do zjednoczenia państwa Donatry i Seli, ponownie mamy do czynienia z jednym Imperium Romulańskim.

Po odegnaniu groźby wojny domowej, Senat przystępuje do kwestii wyboru nowego pretora. Sela jest jednym z kandydatów i ubiega się o to stanowisko. Wobec pogłosek o jej związku z mordem Tal’aury i braku poparcia Donatry nie ma ona jednak szans na zwycięstwo.

Po długiej debacie, pretorem wybrany zostaje senator Chulan. Jego wybór jest efektem kompromisu między stronnictwami. Bez konkretnego wsparcia którejś ze stron przewiduje się, że będzie on słabym przywódcą.

Donatra, która w głównej mierze odpowiada za uformowanie nowego pokoju, udaje się na Remus w celu spotkania z generał Xiomekiem, przedstawicielem Reman. Oferuje ona im pełne obywatelstwo i reprezentację w senacie. Podczas, gdy Sela sprzeciwia się, nowy pretor przychyla się do propozycji Donatry.

Fizyczna siła Reman oraz ich zapas dilithium i ciężkich metali dodany do siły militarnej Donatry pozwala na ponowne otwarcie stoczni i fabryk zamkniętych od czasu rewolty Shinzona. Gdy surowce zaczynają na powrót płynąć na Romulusa, znika potrzeba racjonowania energii i problemy żywnościowe stają się przeszłością.

Senat romulański jest nieprzychylnie nastawiony wobec Reman, lecz wobec popularności i siły Donatry zgadza się przyjąć Xiomeka w swoje ławy i przyznać obywatelstwo Remanom. W praktyce okazuje się jednak, że w większości wypadków wciąż traktowani oni są jako obywatele drugiej kategorii i nie mogą zamieszkać na części kolonii romulańskich.

Rok 2385, wpis uzupełniający

Oto dalszy ciąg fabuły, będącej wprowadzeniem do gry. Nowy wpis jest o tyle ciekawy, że jest on przedstawiony w formie wywiadu z… Anniką Hansen.

Spotkałem Annikę w kawiarni w Instytucie Daystroma. Znana dawniej jako Siedem z Dziewięciu, drona Borga, Hansen wygląda dziś zupełnie jak człowiek. Pozostałe jej implanty są ledwie zauważalne. Wciąż jednak cechuje ją zwięzłe słownictwo i bezpośredniość, które przypisywali jej członkowie Voyagera. Dziękuję jej za przyłączenie się do mnie. Co jest dla niej typowe, od razu przechodzi do rzeczy.

AH: Chcesz mnie zapytać, dlaczego opuściłam GF.

Tak. Sama kiedyś powiedziałaś, że twoim największym marzeniem jest bycie częścią floty. Dlaczego zatem odeszłaś?

AH: Gwoli wyjaśnienia – chciałam by liczyli się ze mną ci, których podziwiałam podczas pobytu na Voyagerze. Admirał Janeway, kapitan Chakotay i kilku innych członków załogi przekonało mnie o honorze i kompetencjach GF. Widząc to, sama zapragnęłam dołączyć do Floty. Jednakowoż, odkryłam, że mimo, iż wielu członków GF jest godnych podziwu, dowództwo, jako kolektyw, nie jest ani godne podziwu, ani honorowe, ani kompetentne.

Mówisz o rozwiązaniu Borg Task Force w zeszłym miesiącu.

AH: Tak. GF doszła do wniosku, że Borg nie jest już zagrożeniem tylko dlatego, że ostatnio nas nie zaatakował.

Nie było żadnego znaku aktywności Borga od powrotu Voyagera w 2378 roku. To już siedem lat.

AH: Czy naprawdę wierzysz, że siedem, dwadzieścia lub nawet sto lat zmieniło by cokolwiek dla Borga? Oni nie traktują czasu tak jak ludzie. Nie są ograniczeni indywidualnościami. Kolektyw żyje. To co wie jeden, wiedzą wszyscy. Co pamięta jeden, wszyscy pamiętają.

Czy jest możliwe, że działania Admirał Janaway zniszczyły Borga?

AH: To byłoby czcze marzenie. Admirał najprawdopodobniej zniszczyła hub TW. Niestety Borg jest znacznie bardziej rozprzestrzeniony, on działał długo przed tym, gdy ludzie wciąż nie mieli pojęcia o warp. Zadaliśmy im ciężkie rany, ale nie śmiertelne. Borg wciąż istnieje, a jak długo istnieje, tak długo nie przyjmie porażki. Przetrwają. Znajdą sobie cel i będą do niego dążyć, dopóki go nie osiągną. Oni są nieskończenie cierpliwi. Mogą sobie na to pozwolić.
Rozumiem, że GF życzy sobie, żeby oni odeszli. Nie rozumiem natomiast ich uporu w przyjęciu rzeczywistości. Nie możemy po prostu ignorować Borga i przyjąć, że nas nie zauważą.
Rozwiązanie tej grupy uderzeniowej było bardzo złym posunięciem. Wiara w to, że Borg nie przybędzie, nie powstrzyma go przed tym.

Więc opuściłaś GF i przyjęłaś posadę w Instytucie Daystroma.

AH: Instytut złożył mi ofertę na długo przed rozwiązaniem grupy uderzeniowej. Wówczas jej nie przyjęłam. Jednakowoż, oni zrozumieli konieczność przygotowania naszej obrony do spotkania z Borgiem i przyjęli mnie, gdy się do nich zwróciłam. Dali mi do dyspozycji wszystkie zasoby, jakich potrzebuję by kontynuować moją pracę. To Instytutowi dziękować będziemy za przygotowanie nas na atak Borga. Niestety, bez współpracy GF, nie mogę przewidzieć jakie efekty osiągniemy.

A co z tym młodym człowiekiem, Ichebem, którego zaadoptowałaś jako rodzina? On także był droną Borga. Jak się czujesz na myśl, że pozostaje on w akademii GF?

AH: To jego wybór i jestem dumna, że go podjął.

Co myślą twoi dawni współzałoganci z Voyagera o twoich przewidywaniach?

AH: Słuchają. Wiedzą, tak jak ja, że Borg wciąż jest zagrożeniem.

Czy pozostajesz w kontakcie z kapitanem Chakotayem?

AH: Nie widzę powiązania tego pytania z tematem.

Proszę, bądź tak miła.

AH: Oczywiście, pozostaję w kontakcie z większością załogi Voyagera. Spędziliśmy razem dużo czasu i pozostajemy sobie bliscy.

Co myślisz o sprawie dotyczącej AHM znanego jako Doktor?

AH: Wydaje mi się, że to kolejny objaw ignorancji GF. Nie zwracają uwagi na jego indywidualność i znaczenie tego, co to mówi nam na temat istoty bycia, byle tylko poznać technologię którą sprowadził.

Wydaje się to być dziwnym podejściem z twojej strony.

AH: Ponieważ byłam droną Borga? Teraz jestem człowiekiem. Jestem indywiduum. Lepiej rozumiem, co to znaczy, i co to znaczy dla Doktora, niż każdy inny człowiek, który uważa to za pewnik.

Jak myślisz, kiedy ponownie ujrzymy Borga?

AH: Nie mogę przewidzieć kiedy, jedynie, że z pewnością się to stanie.

Źródło: Star Trek Online

Poprzedni rozdział Następny rozdział